sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział 9.  Yes.



Obudziłam się. Justin już nie spał tylko leżał obok mnie i przyglądał mi się.
- Co się stało? - -spytałam
- A co miało się stać?
- No nie wiem, bo tak się mi przyglądasz!
- Aa... muszę się przyjrzeć bliżej tej jedynej.
- Słucham?
- Hahah...spokojnie nie denerwuj się tak. Lepiej wstawaj i się szykuj bo o 17.00 mam dla ciebie niespodziankę.
- Mmm... a to jaką? - spytałam i przyciągnęłam do siebie Justina.
- Zobaczysz.
- Nie mogę się doczekać haha.
- Też bym nie mógł.
Justin wstał i poszedł się ubrać.
- Nie wchodź przez ok. 5 minut do pokoju. Muszę się ogarnąć - ostrzegłam Justina
- Mogłaś nie mówić, teraz nabrałem ochoty żeby wejść do pokoju już teraz.
- Nie podglądaj głupku! - odparłam
- Ehh...postaram się.
Zamknęłam drzwi od pokoju i zaczęłam się ubierać. Włożyłam miętowe rurki czarne Supry i właśnie miałam zakładać czarny top, kiedy w drzwiach zobaczyłam Justina.
- Świnia! Miałeś nie podglądać! - krzyknęłam
- Prze około 5 minut miałem nie wchodzić do pokoju, a minęło już 8 minut.
- Powiedziałam to w przybliżeniu głupku.
- A ja nie zrozumiałem - odpowiedział.
Założyłam szybko bluzkę i poszłam do łazienki. Umyłam zęby i uczesałam włosy. Zeszłam na dół .
- Śniadanie podano do stołu - oznajmił Justin
- Mmmm... jajka na bekonie?
- Owszem...
- Ale zauważyłeś że jest już 12.00?
- No nie moja wina że tak późno wstaliśmy.
- Pfff... odezwał się, poranny ptaszek.
- Ahahah no a co nie?
- Nie!
- Nie chcesz to nie jedz.
- Słucham? Jestem głodna jak wilk.
- To możesz zjeść mnie - powiedział Juju
- Hahahah ale śmieszne. - odpowiedziałam
Zjedliśmy, ja poszłam na górę, a Justin wyszedł na taras.
Spojrzałam na telefon. 5 nieodebranych wiadomości.

Od: Nieznany
Jak wy słodko razem wyglądacie.

Od: Nieznany
Kochanie, nie udawaj że śpisz.

Od: Niznany
Widzę cię przez cały czas. Czyli calutkie 24h na dobę.

Od: Nieznany
Pobudka skarbie!  

Od: Nieznany
Jak ładnie wyglądasz dzisiaj...

- Jezu. Czy mogę mieć chociaż jeden dzień spokoju? - spytałam się i padłam na łóżko.
Leżałam tak przez około 10 minut. Zamknęłam oczy. Chciałam się przewrócić na drugi bok, ale zamiast tego spadłam z łóżka. Chyba narobiłam bardzo dużego hałasu, bo nawet minuta nie minęła a Justin już buł przy mnie.
- Co się stało? Co ty robisz na ziemi?
- Hahha spadłam z łóżka.
- Głupia jesteś!
- Dziękuję, Justin że wreszcie powiedziałeś co o mnie myślisz. - Podniosłam się i chciałam wyjść z pokoju.
- Gdzie idziesz?
- Do salonu? Chcę obejrzeć film.
- Napewno?
- Tak!
Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Włączyłam telewizor.Nie mam pojęcia ile tak siedziałam, ale kiedy spojrzałam na zegarek dochodziła 17.00. Nagle zobaczyłam Justina.
- Ubieraj się, zabieram cię do restauracji. - powiedział
- Dobra - odpowiedziałam
Poszłam na górę. Założyłam fioletową sukienkę bez ramiączek przed kolana i moje ukochane fioletowe szpilki.
Zeszłam na dół. Justin na mój widok zagwizdał i powiedział:
- Ale żeś się odpicowała. Lubię To.
- Hahah...dziękuję - odpowiedziałam
- Przypomniał mi się wczorajszy momęt kiedy poczułam Jerrego.Hahaha napewno Jerry już czuwa - pomyślałam!
Wyszliśmy z domu. Po ok.10 minutach byliśmy w restauracji. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy jedzenie.
Chwilę rozmawialiśmy.
- To jaką masz dla mnie niespodziankę?
- Zobaczysz jak zjesz.
- Ojej...aż się boję.
- Nic strasznego. Spokojnie.
- Mam nadzieję - odpowiedziałam
Kiedy zjedliśmy kelner zabrał nasze talerze. Justin złapał mnie za ręce.
- Melody, czy zgodzisz się zostać moją dziewczyną? - spytał Justin
- Ja? Naprawdę? - nie mogłam w to uwierzyć.
- Tak! Naprawdę. Zakochałem się w tobie już pierwszego dnia kiedy cię poznałem.
- Tak, Justin. Będę twoją dziewczyną.
- Dziękuję - powiedział, wstał złapał mnie w pasie podniósł i namiętnie pocałował.
- Kocham Cię! - powiedziałam
- Ja ciebie też kochanie - odpowiedział
Przyszedł kolejny sms, ale nie chciałam psuć sobie chumoru więc odpuściłam sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz