wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział 1. What She Wants



Była 15:30 a ja właśnie wracałam ze szkoły. Nie był to jeden z moich najlepszych dni. Dlaczego? Bo oczywiście mój wróg numer jeden Helen zwaliła mi humor. No ale dość o tym.Gdy wróciłam do domu zobaczyłam jak mama siedzi na kanapie i się uśmiecha. Widać było, że na mnie czekała.
Zapytałam ją czy coś się stało, że się tak uśmiecha.
- Melody, kochanie usiądź proszę.
- Dobrze.
W myślach zadawałam sobie jedno jedyne pytanie. Co się znowu stało ?
- Kotku mam dla ciebie wiadomość.
- Jaką? - zapytałam z wielkim zaciekawieniem.
Nastąpiła chwila ciszy.Nie miałam pojęcia na co mam się przygotować.
- Przeprowadzamy się. - powiedziała po chwili.
Po jej minie widziałam, że to da niej wyjątkowo ekscytujące.
- Gdzie?
- Do Kanady, do Stratford.
- Co??? - spytałam niedowierzając.
- Tak córeczko, do Stratford. - powtórzyła.
Nie mogłam w to uwierzyć. Zawsze chciałam tam mieszkać. Przytuliłam mamę, dałam buziaka i szybko pobiegłam na górę, zatelefonować do Angeli. Angela to moja najlepsza przyjaciółka od dzieciństwa.
- Halo?- odebrał miły głos Ann
- Hej Ann, mam wiadomość.
- Jaką, co się stało?
 - Przeprowadzam się do Stratford !!! - prawie wykrzyknęłam do słuchawki.
- Coooo? Jak to się przeprowadzasz??
- No tak, przeprowadzam się.
- To świetnie, ale przecież nie będziemy miały jak się spotykać.
- Wiem. I to jest minus tej przeprowadzki.
- No cóż będę tęsknić.
- Ja też. Pakowanie zaczynam jutro bo w czwartek się przeprowadzamy.
- To wpadnę to ciebie i jeszcze pogadamy, ostatni raz.
- Okej wpadaj z samego rana.
- Ok. Czekaj na mnie. Papa Kocham Cię.
- Papa też Cię Kocham. - odpowiedziałam na pożegnanie i rozłączyłam się.
Właśnie chciałam iść się wykąpać, ale mama zawołała mnie na kolację, więc musiałam iść. Na dole czekała na mnie mama i jakiś facet. Nigdy wcześniej go nie widziałam. Więc zapytałam mamę:
- Kto to jest?
- To jest Jack, spotykamy się.
- Od jak dawna? - spytałam
- Od... - przerwał jej Jack.
- Od 2 miesięcy.
- Słucham?!
- Córeczko przepraszam, że ci nie powiedziałam, ale to miała być niespodzianka.
- Niespodzianka? To że umawiasz się z facetem, o którym nic nie wiesz ani ty ani ja. To miała być niespodzianka??
Nie mogłam uwierzyć że moja mama mnie oszukiwała przez 2 miesiące, że się tylko przyjaźnią.Byłam bardzo zawiedziona, ale usiadłam z nimi do stołu. Podczas kiedy jedliśmy nikt się nie odzywał. Dopiero mama rozpoczęła rozmowę.
- I jak już wszystko jest gotowe w naszym nowym domu, Jack?
- Tak meble już są potrzeba tylko jeszcze mebli salonowych, które mam wziąć z tąd?
- Tak jutro po nie przyjedź.
Przysłuchiwałam się tej rozmowie w milczeniu.Nie miałam ochoty się odzywać, po tym co wydarzyło się przed kolacją.
- Tak się cieszę że będziemy razem mieszkać Jack! - powiedziała mama.
- Że co? Będziemy mieszkać z Nim? - zapytałam zdziwiona i lekko zdenerwowana.
- Tak córeczko, ale proszę cię uspokój się.
- Jak mam być spokojna skoro będę mieszkać pod jednym dachem, z mężczyzną, którego kompletnie nie znam.
W tym momencie nie miałam ochoty na jedzenie. Wstałam od stołu rzuciłam widelcem i skierowałam się w stronę schodów. Za sobą słyszałam słowa mamy:
- Kochanie usiądź, porozmawiajmy.Proszę!
Odwróciłam się spojrzałam na mamę i kiwnęłam przecząco głową.Wbiegłam po schodach na górę i zamknęłam się w pokoju na klucz. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera. Weszłam na swój profil i zobaczyłam 10 wiadomości. Wszystkie odczytałam, tylko ta ostatnia była jakaś podejrzana. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego czegoś. Po przeczytaniu wiadomości, zaczęłam myśleć kto to może być. W tym momencie miałam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Rozejrzałam się po pokoju i znów spojrzałam na ekran komputera. Zobaczyłam, że pojawiły się dwa nowe tweety. Spojrzałam na nie, jeden był mojej przyjaciółki, a drugi Justina Biebera. Przeczytałam obydwa, ale ten Justina był niezrozumiały brzmiał on tak " Nigdy nie ufaj ludziom, których nie znasz, bo może się to naprawdę źle skończyć". Nie miałam ochoty nad tym rozmyślać, bo byłam już strasznie zmęczona sprawą przeprowadzki i tego że moja mama mnie oszukała i chce zamieszkać z obcym facetem. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki zimny prysznic i wróciłam do pokoju. Położyłam się do łóżka i zasnęłam. Nawet nie wiedziałam kiedy Jack wszedł do mojego pokoju, bo nie zamknęłam drzwi, mama powiedziała że poszedł do mnie bo chciał ze mną porozmawiać, ale coś nie chce mi się w to wierzyć.


1 komentarz: